Istnieje kilka systemów romanizacji języka japońskiego, a choć żaden nie jest pozbawiony wad, na Zachodzie dominuje tzw. romanizacja Hepburna, w której np. wyraz 社長 ( しゃちょう ) zostaje zapisany jako shachō, a 神無月 ( かんなづき ) jako kannazuki. Głównym zarzutem wobec tego systemu jest to, że japońskie dźwięki sh-, ch-, tsu- czy zu- nie odpowiadają domyślnemu czytaniu „z angielska”, czyli sz, cz, tsu i zu, a raczej si, ci, cu, dzu.
Jednak w samej Japonii do tej pory popularna była zgodna z wytycznymi Ministerstwa Edukacji, Kultury, Sportu, Nauki i Technologii (MEXT) tzw. romanizacja Kunrei, w której słowo shachō brzmiałoby syatyou, a kannazuki – kannaduki.
Jednak w tym tygodniu Agencja ds. Kultury przy MEXT wydała oficjalną rekomendację, żeby ujednolicić używaną w kraju romanizację do systemu Hepburna. Wyjątkiem pozostaną imiona, nazwiska i nazwy własne, które nadal będzie można zapisywać według uznania.

