Post we współpracy z Japońskim Brulionikiem
Ponownie w Makuhari Messe
Ostatni weekend września to tradycyjnie już czas poświęcony grom komputerowym. To czas Tokyo Game Show, jednego z największych wydarzeń poświęconych elektronicznej rozgrywce.
Czwartek i piątek 25–26 września przeznaczone były dla biznesu, w sobotę i niedzielę 27–28 września do hal Makuhari Messe hurmem ruszają zwykli zjadacze ryżu. Tłok zarówno w dni biznesowe, jak i publiczne jest trudny do wyobrażenia. W ciągu tych kilku dni targi odwiedziło ponad 263 000 odwiedzających, na których czekało 1136 wystawców z 47 krajów.

Przy niektórych stoiskach trzeba czekać kilkadziesiąt minut. Oznacza to, że można było obejrzeć większość stoisk tylko z zewnątrz, chłonąć atmosferę, ale pobawić się jedną, góra dwiema grami.

Poniżej kilka zaobserwowanych trendów.
– Niemal zniknęły gry rzeczywistości wirtualnej, popularne jeszcze parę lat temu. Kluczem do przeżywania światów wymyślonych jest jednak wyobraźnia gracza, a nie technika. Choć na TGS pokazano mnóstwo gier fotorealistycznych (np. Biohazard), to tych prezentujących świat mniej dosłownie jest więcej.

– W ogóle zniknęły NFT(1). Kiedyś na co drugim stoisku firmy starały się przekonać gracza, że NFT to przyszłość elektronicznej rozrywki – nie pozostał po tym trendzie żaden zauważalny ślad, przynajmniej na TGS.
– Kolejny rok ekspansji gier PC w kierunku mobilności. Trend został zapoczątkowany parę lat temu przez firmę Valve urządzeniem Steam Deck, które umożliwiało korzystanie z niemal całej biblioteki gier Steam. Podobnych urządzeń jest coraz więcej. Największy dotychczasowy rywal, ROG, sprzymierzył się z Microsoftem – znane urządzenie ROG Ally od tej pory „to też Xbox”, jak głoszą plakaty. OneXFly F1 Pro z kolei jest najpotężniejszym urządzeniem w kategorii, wyposażono go w procesor AMD Ryzen HX, który trafia też do wypasionych komputerów do pracy.
– Są marki, które się po prostu nie starzeją, takie jak Nobunaga no Yabou i Sangoku Shi, które od dziesiątek lat cieszą japońskich fanów, będąc relatywnie mało znane poza Japonią.
– Większość tytułów wspiera wszystkie główne platformy: PlayStation, Switch, Xbox i Steam. Wśród gier na PC liczy się tylko Steam – pozostałe sklepy internetowe były niewidoczne. Mnóstwo jest też gier mobilnych.

Nasi tu są
Na Tokyo Game Show nie brakuje firm z kraju nad Wisłą. Tym razem zorganizowano oficjalne polskie stoisko narodowe przy wsparciu Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.

Nie po raz pierwszy polskie firmy mogły skorzystać z oficjalnego wsparcia, ale po raz pierwszy było ono tak widoczne i miało tak czytelny przekaz. Pochwalić należy świetny design polskiego oficjalnego stoiska. Rzuca się w oczy i prezentuje narodowe barwy (w dodatku w Azji czerwony kojarzony jest ze szczęściem). Na stoisku można zobaczyć także materiały marketingowe firm, które nie wzięły bezpośredniego udziału w targach. Niektóre z obecnych firm pojawiały się w Tokio wielokrotnie.
Lista firm obecnych w polskim pawilonie, według oficjalnego katalogu TGS: Untold Tales, 11bit studios, Incuvo, VARSAV Game Studios, MFA Games, kato.hub, Gravity Rifters, The Witchery Machine, Starward Industries, Pixel Trapps, VR Factory Games, Feardemic, PRIME BIT GAMES, Platige Image, Bloober Team, RealityGames Polska, Revolver Interactive, Ludus AI, Ready Code, Retrovibe, Render Cube oraz… Instytut Pamięci Narodowej.
Poza polskim stoiskiem mało jest niestety polskich firm, które mają własne stoiska. W tym roku takie firmy były dwie.
Jedną z firm z własnym stoiskiem jest krakowska firma Frozen Way. Na stoisku firmowym można było zobaczyć obecne na rynku gry oraz takie, które nadal są w trakcie tworzenia. Można powiedzieć, że Frozen Way prezentuje ciekawe spojrzenie na świat i pokazuje, że tematem gry może być właściwie wszystko. Symulacja fryzjera? Jest – Hairdresser Simulator. Futurystyczna farma z elementami przygody, konstruowania dziwnych urządzeń? Jest – Farmatic. Wcielenie się w studenta, który oprócz uczestnictwa w bogatym życiu kampusu sprzed czasów pandemii musi jakoś skończyć studia? Jest – Campus Life.

Koniecznie trzeba wspomnieć o firmie L-TEK z Wadowic, która w TGS bierze udział regularnie od wielu lat. Autorskim produktem tej firmy są interaktywne maty taneczne. Fascynujące jest obserwować, jak pod wpływem rynku firma modyfikuje swoje produkty. Przed laty rozmawiałem z właścicielem firmy o wymaganiach japońskiego rynku. W Japonii można dobrze się bawić, ale pod warunkiem nie przeszkadzania sąsiadom. Dlatego ważne jest, by produkty takie jak maty taneczne były ciche. Firma przyjęła to do wiadomości: maty wadowickie są z roku na rok cichsze, a zaprezentowany w tym roku model można określić jako mistrzostwo świata. Naprawdę cieszy obserwowanie, jak polska firma z roku na rok się rozwija, a jej oferta staje się coraz ciekawsza.
(1) NFT -> https://pl.wikipedia.org/wiki/Niewymienny_token
Wojciech Tomanik

