Newsy

Relacja z koncertu „Final Symphony II” Wrocław 06.07.2025

Wszystkie fot. ©fundacja gamemusic

Seria gier „Final Fantasy” to nie tylko rozrywka, to już prawdziwe zjawisko, które zachwyca kolejne pokolenia graczy zakochanych w gatunku jRPG. I choć obecnie seria odeszła nieco od swoich korzeni – Square Enix lud chce powrotu do turowej rozgrywki – to jednak dziedzictwa nie da się zatracić. Wiele odsłon serii do dziś wywołuje niezwykłe emocje i gracze często wracają do poszczególnych części, mimo upływu lat. Wydawca nieco ułatwia sprawę, bo co jakiś czas wprowadza na rynek odświeżone wersje klasyków. Ale Final Fantasy to nie tylko jedynie gra. W niemalże równym stopniu to również muzyka, która od zawsze była ściśle związana z przeżywaniem fabuły, stając się kolejnym elementem, który kształtował nastrój i wpływał na odbiór. W Final Fantasy się nie tylko gra, Final Fantasy się też słucha, czego autor niniejszych słów jest doskonałym przykładem. Będąc na wyjeździe w Japonii, sam uzupełniłem kolekcję płyt CD o kolejne części soundtracków. O cenie tych płyt nie wspomnę, aby was nie denerwować, ale naprawdę są one na tzw. każdą kieszeń, szczególnie kupując je w sieci sklepów Trader, gdzie można kupić płyty z tzw. drugiej ręki, ale w stanie idealnym.

Po tym przydługim wstępie należy przejść do września 2024, kiedy to nad Polskę nadciągnęła fala powodziowa, zalewając wiele wiosek, miasteczek i miast. Jednym z zagrożonych miejsc był Wrocław, a to ważne w tej opowieści, bowiem właśnie w tym mieście w Narodowym Forum Muzyki miał się odbyć drugi z serii koncertów „Final Symphony”. Miał się odbyć, ale ze względu na zagrożenie zalaniem sali koncertowej, pracownicy przeznaczyli wszystkie dostępne siły i środki na ochronę przed zbliżającą się falą powodziową, a koncert należało… przełożyć. Tak, na szczęście przełożyć, a nie odwołać – bilety zachowywały ważność, ale też organizator umożliwił ich bezproblemowy zwrot – dzięki czemu na początku tegorocznych wakacji do Wrocławia znów przybyły rzesze fanów tej kultowej japońskiej serii gier z gatunku jRPG. Tak jak wspomniałem wcześniej, była to już druga odsłona tego koncertu, bowiem w 2023 roku odbyła się jego premierowa odsłona. Dwa lata później mogliśmy posłuchać drugiej części.

Pierwszy wakacyjny weekend przywitał nas upałem i w takich okolicznościach do Wrocławia zjechali fani Final Fantasy, muzyki z gier, jako takiej w końcu też „zwykłych” słuchaczy. Na wypełnionej, praktycznie do ostatniego miejsca, sali Forum Muzyki widać było każdego z nich, bo obok niewątpliwie miłośników FF siedzieli i starsi wiekiem słuchacze, których raczej nie można podejrzewać o to, że na co dzień grają w gry wideo. Każdy z nich liczył jednak na to, że niedzielny wieczór będzie tym z gatunku do zapamiętania na długi czas. I już zdradzając „grande finale”, nie obawiam się zaryzykować postawienia tezy, że właśnie tak było. Koncert był niesamowitym widowiskiem (czy może raczej słuchowiskiem), który od pierwszych wybrzmiałych taktów, aż do momentu, gdy ucichły brawa (na stojąco) od publiczności zachwycał i chwytał za serducho. Klamrą spinającą ten koncert były doskonale znane każdemu fanowi serii fanfary, które zagrano na samym początku występu, i którymi podziękowaliśmy muzykom na zakończenie ich występu. To był jeden z tych momentów, które będzie się wspominać jeszcze przez długi czas – ok, przynajmniej ja będę.

Zanim jednak doszło do wielkiego finału, to zgromadzeni słuchacze mogli wziąć udział w niemalże dwugodzinnym muzycznym spektaklu, w którym orkiestra zagrała utwory znane z odsłon V, VIII, IX oraz XIII. Muzykę skomponowaną przez takich wirtuozów jak Nobuo Uematsu czy Masashi Hamauzu, zaprezentowała Orkiestra Symfoniczna NFM Filharmonia Wrocławska. Spisali się wybornie, w pełni oddając ducha Mistrza Uematsu, dając tym samym zgromadzonej publiczności muzyczną ucztę. „Final Symphony” nie jest jedynym muzycznym projektem związanym z Final Fantasy (choćby wspomnę o Distant Worlds, którego to koncertu byłem uczestnikiem wiele lat temu w Łodzi), ale wyróżnia się on sposobem odgrywania muzyki z gier. Tutaj poszczególne utwory tworzą dłuższe „sety”, przenikając się wzajemnie. Nieco inna jest też ich aranżacja, dzięki czemu znane i lubiane utwory można posłuchać w zupełnie nowej odsłonie. I właśnie w ten sposób mogliśmy usłyszeć we Wrocławiu choćby „Vivi’s Theme” z Final Fantasy IX czy uwielbiane „Don’t be Afraid” z odsłony VIII. Klasyków rozpoznawalnych „po pierwszej nutce” było dużo więcej, tak wyglądała koncertowa „set lista”:

Co ważne, to choć muzyka grała tutaj – nomen omen – pierwsze skrzypce, to nie była ona jedyną bohaterką wieczoru. Poza samym koncertem organizator koncertu, czyli Fundacja Games Music przygotowała też inne atrakcje jak np. sklepik z pamiątkami i płytami gier z serii Final Fantasy, konkurs wiedzy, cosplay czy w końcu panel dyskusyjny zatytułowany „Wpływ muzyki Final Fantasy na przemysł gier wideo”. To ostatnie wydarzenie odbywało się tuż przed samym koncertem w jednej z sal NFM. W trakcie rozmowy, w której udział wzięli między innymi: Alex Moukala, Ryszard Chojnowski czy Marcin Giełzak słuchacze mogli dowiedzieć się, jak Nobuo Uematsu wpłynął na branżę gier wideo, jak seria FF zmieniła postrzeganie muzyki w grach czy choćby posłuchać o utworach skomponowanych przez może nieco mniej popularne – nikt nie przebije w tym zakresie Uematsu – japońskie nazwiska z branży. Przyznać muszę, że był to naprawdę ciekawy punkt programu, w którym miło było uczestniczyć, tym bardziej że warstwa merytoryczna podkreślona została humorem i luzem prowadzących i uczestników.

Powoli już kończąc, chciałbym jeszcze raz podkreślić z całą stanowczością, że warto było nie tylko zakupić bilet i pojawić się na początku lipca we Wrocławiu, ale też zachować go po przełożeniu terminu koncertu i czekać na to wydarzenie kolejny rok. To była piękna, momentami wręcz wzruszająca podróż przez kolejne odsłony gier Final Fantasy. Gry, które odmieniła wiele ludzkich żyć, a jeszcze więcej ulepszyła, pozwalając przeżyć fantastyczne przygody. Możemy sobie tylko życzyć, aby Organizator koncertu poszedł za ciosem i zaproponował nam kolejną ucztę z gatunku jRPG.

Jarosław Drożdżewski