Samuraje to dziś jedna z ikon Japonii. Z jednej strony eksploatuje się ją na wszelkie możliwe sposoby, a z drugiej traktuje jak świętość, której nieskalanego oblicza szczególnie zachodni miłośnicy tego kraju są gotowi zajadle bronić na każdym forum dyskusyjnym czy strefie komentarzy. I zdaje się, że szczególnie tym osobom niczym lek na receptę należałoby zalecić lekturę książki „Wojownicy z pól ryżowych. Historia samurajów” Pierre-Francosis Souyriego, opublikowanej we wrześniu nakładem wydawnictwa Znak Horyzont.
Niewątpliwie, jak zaznacza na wstępie autor, o wyjątkowości samurajów świadczy to, że „żadne [inne] azjatyckie społeczeństwo nie doświadczyło podobnej wielowiekowej dominacji wojowników” (s. 21). Również udział tej grupy w całości społeczeństwa był w czasach jej złotej ery znacznie wyższy niż w Europie (10% w niektórych prowincjach Japonii vs 1% szlachty we Francji), co także przełożyło się na ich wpływ na kulturę kraju. To wszystko prawda, jednak nie uchroniło to samurajów przed staniem się obiektem wielu mitów i nieporozumień.
Souyri wskazuje przyczyny powszechnego postrzegania ogółu społeczeństwa Japonii jako kraju wojowników: od szczątkowych obserwacji europejskich podróżników i misjonarzy, którzy mieli styczność jedynie z wycinkiem jej ludności, po celowe działania takich autorów, jak Inazō Nitobe, którego bestsellerowe „Bushidō. Dusza Japonii” miało charakter ideologiczny, a nie historyczny.
Odwrotny cel przyświeca „Wojownikom z pól ryżowych”. Książka śledzi historię samurajów, podkreślając zmiany w charakterze tej grupy społecznej na przestrzeni wieków, od najemnych „ochroniarzy” czy zbrojnych poborców podatkowych, po erudytów i filozofów definiujących porządek społeczny w kraju czy narzucający normy etyczne pozostałej części jego mieszkańców. W czasie lektury jak na dłoni dostrzeżemy, iż japoński wojownik z XII wieku był kimś całkowicie różnym od osoby określanej tym samym mianem w XIX stuleciu. Co więcej, nawet w jednym punkcie czasowym samuraje nie stanowili jednorodnej grupy, różniąc się nie tylko majętnością czy pochodzeniem, ale także podejściem do tak kluczowych haseł – nieodzownie z nimi kojarzonych – jak honor, odwaga czy lojalność. Dla wielu czytelników, szczególnie wychowanych na dziełach Kurosawy, pewnym szokiem może być odkrycie, iż według samych bushi nad zdradę ich honor bardziej plamiło tchórzostwo, a wielu z nich zamiast rzucać się w wir walki, gdy tylko ta pojawiła się na horyzoncie, wpierw uważnie kalkulowało, jak zyskać rozgłos i benefity możliwie najmniejszym kosztem.
Czy jest to zatem kolejna książka o historii Japonii? Bynajmniej, choć nie da się ukryć, że to samuraje, a szczególnie ich zdrady i zmiany obozów kształtowały losy kraju. Bardziej bowiem niż na samych wydarzeniach autor skupia się na mechanizmach funkcjonowania państwa i społeczeństwa w danym okresie – a co za tym idzie na roli samurajów i ich postrzeganiu samych siebie.
Na szczególną uwagę zasługuje omówienie licznych ważnych pojęć w kontekście tej grupy społecznej. Przede wszystkim mowa tu o gekokujō, czyli przejęciu pozycji lub władzy przez osoby o niższym statusie społecznych kosztem osób stojących wyżej w hierarchii. Krytycznego omówienia doczekają się także między innymi seppuku, junshi (śmierć towarzysząca), homoerotyzm wśród samurajów, outsiderzy kabukimono, a nawet tak mało znane, a dużo mówiące o samurajach kasatogame – dosł. „sporach o parasol”. Dużo miejsca poświęcono też komunom ikki, zazwyczaj w opracowaniach pomijanym lub wzmiankowanym w kontekście zduszenia ich przez Odę Nobunagę – a przecież w XV wieku stanowiły one niebagatelną siłę w kraju. Jak widać nawet czytelnicy obeznani z historią Japonii i samurajami zapewne znajdą tu nowe, fascynujące informacje.
Jednak zdecydowanie największą zaletą książki jest to, że opiera się ona na oryginalnych źródłach historycznych, a nie zachodnich opracowaniach – na dodatek traktuje je bardzo krytycznie. Nieustannie przypomina, w jakim celu i przez kogo były one tworzone, co rzecz jasna mocno wpływa na ich wiarygodność. Jednym z najjaskrawszych przykładów będzie tutaj znany powszechnie mit o tajfunie DWUKROTNIE rozgramiającym flotę mongolską. Tymczasem okazuje się, że we współczesnych zdarzeniom źródłach wzmianka o niszczycielskim żywiole obecna jest jedynie w przypadku drugiego najazdu, zaś w kontekście pierwszego pojawia się znacznie później, ewidentnie celowo dodana, by umniejszyć rolę szogunatu w obronie kraju. Podobnych smaczków w czasie lektury czeka czytelnika o wiele więcej.
Należy ponadto wspomnieć, że wydawnictwo – co dziś rzadkie, a warte podkreślenia – podeszło do kwestii merytorycznej bardzo profesjonalnie, zlecając konsultację doktorowi Jędrzejowi Greniowi, specjaliście od Japonii okresu Edo i autorowi kilku monografii na ten temat. Zawdzięczamy mu część przypisów, które uściślają pewne informacje, tak aby w przypadku pewnych skrótów myślowych autora czytelnik nie wyciągnął przypadkiem opacznych wniosków.
Podsumowując, pięknie wydana książka „Wojownicy z pól ryżowych. Historia samurajów” (twarda oprawa, złocenie na okładce) to nie tylko uczta dla oczu, ale także wartościowy tytuł, którego nie może zabraknąć na półce miłośników Japonii.
Monika Janik

![[RECENZJA] Wojownicy z pól ryżowych. Historia samurajów](https://torii.com.pl/wp-content/uploads/2025/10/wojownicy_tlo.jpg)