Według raportu Teikoku Databank w Japonii w minionej dekadzie zamknęło się 610 księgarń i obecnie ich liczba nie przekracza 10 tysięcy.
Japoński rynek książki jest jednym z największych na świecie i nadal pozostaje w czołówce najstabilniejszych. Od lat funkcjonują tu takie rozwiązania, jak jednolita cena książki, która dla egzemplarzy nowych obowiązuje bez ograniczeń czasowych. Mimo to nie uchronił się przed zmianami, które zachodzą na całym świecie – konkurencji dla wydań papierowych ze strony sektora cyfrowego. Najsilniej uderza on w mangę, która odpowiada za blisko 45% wartości rynku – a w minionym roku ok. 73% sprzedanych tytułów stanowiły wersje elektroniczne.
Rozwój sektora cyfrowego uderza z kolei w księgarnie stacjonarne, które w minionej dekadzie zanotowały dwudziestoprocentowy spadek dochodów. Część z nich się zamyka, a część szuka innych rozwiązań. Powszechną praktyką jest wprowadzanie innego rodzaju towarów i usług, jak artykuły papiernicze, zabawki, małe AGD albo przestrzeń kawiarniana. Organizuje się też eventy, zaprasza autorów, artystów zajmujących się tradycyjnym rzemiosłem, wprowadza artykuły sezonowe i/lub lokalne. Sieć Ogaki Shōten z kolei stawia na lokalizacje na przedmieściach, gdzie konkurencja jest mniejsza i księgarnia sama w sobie może stanowić lokalną atrakcję.

